Ropień Pawełka i trudne leczenie

Ropień Pawełka i trudne leczenie

Pawełek od 8 lat mieszka na działce. Pomimo stałej styczności z człowiekiem pozostał nieufny i daje do siebie podejść tylko wtedy, gdy ma dobry humor.

W połowie zeszłego miesiąca, karmicielka zauważyła dużą opuchliznę z lewej strony szyi. Przez ostatnie dni nic nie wskazywało na to, by Pawełek starł się z innym kotem, nie było na sierści śladów pogryzienia czy zadrapania, ale brak śladów walki niczego nie przesądzał – opuchlizna wskazywała najprawdopodobniej na rozwijający się ropień.

Po kilku godzinach różnych “podchodów” udało się złapać Pawełka i zawieźć do weterynarza. Tam, po podaniu kocurowi lekkiej narkozy i wstępnym badaniu, okazało się, że sprawa jest poważniejsza niż myśleliśmy.

Obrzęk lewej strony szyi spowodował ropień z bardzo mocno rozwiniętą torebką, osadzony głęboko pomiędzy mięśniami szyi.
Ropień groźny dla życia z powodu lokalizacji – mógł uciskać na ważne i duże naczynia krwionośne i nerwy.

Dzięki skomplikowanemu zabiegowi operacyjnemu usunięto zmianę w całości. Dodatkowo wykonano badanie RTG i pobrano krew do analizy. Przy okazji usunięto kamień nazębny, a zepsute zęby wyrwano. Pawełek dostał antybiotyki i środki przeciwbólowe.

Wydawało się, że wszystko idzie ku lepszemu, rana ładnie się zagoiła i po 2 tygodniach ściągnięto szwy.

Niestety, po około tygodniu od ściągnięcia szwów, karmicielka zauważyła, że opuchlizna powróciła. Ponownie złapany Pawełek znów trafił do lecznicy. Okazało się, że jest jeszcze gorzej.

Pawełek wrócił do siebie na działki pod opiekę Pani karmicielki. Jest bardzo nieufny,  nie daje się dotknąć, ale podchodzi na tyle blisko, że można obserwować gojenie się rany pooperacyjnej.

Kocurek ma apetyt – wydaje się, że pocięta łapa nie sprawia mu większych trudności w poruszaniu się.

Przed nowym rokiem otrzymaliśmy wyniki Pawełka – nie wykryto komórek rakowych.Bardzo się cieszymy z tego faktu :)

paw5

 

Zostaw komentarz

Twój adres email nie będzie publikowany.

15 + 20 =