Bury bez oka

Bury bez oka

Na jednym z bytomskich podwórek mieszka Bury – dziki kocur. Ma bezpieczne miejsce i Panią karmicielkę, która o niego dba. Pewnego dnia zauważyła, że lewe oczko kocura jest chore.

Jednak Bury to dziki kot, nie pozwolił do siebie podejść nie mówiąc już o złapaniu go. Zastawianą klatkę łapkę omijał szerokim łukiem, a z okiem było coraz gorzej.

W końcu, przed świętami, udało się złapać Burego i zawieźć do lecznicy.

Po podaniu narkozy, bo bez tego kocura nie udałoby się zbadać, obejrzano chore oko.

Niestety oka już nie było :( Przypuszczamy, że zostało uszkodzone podczas kocich walk. Na szczęście nie doszło do poważnego zakażenia organizmu i Bury będzie żył.

Rana została oczyszczona, zaszyta, podano antybiotyki, leki przeciwzapalne i przeciwbólowe.

Bury przebywa w tej chwili na leczeniu stacjonarnym – potrwa to jeszcze minimum tydzień, bo musimy mieć pewność, że rana dobrze się zagoiła i że po ściągnięciu szwów kocur będzie mógł wrócić na wolność.

Bardzo prosimy o pomoc w opłaceniu faktury za zabieg, hospitalizację i leczenie kocura~!

 

 

Zostaw komentarz

Twój adres email nie będzie publikowany.

twenty + 10 =