Ratujemy koteczkę z ropniem

Ratujemy koteczkę z ropniem

Dostaliśmy informację od pani karmicielki z Karbia, że kotka wolno żyjąca (wysterylizowana kilka lat temu) ma mocno opuchnięty policzek i nie chce jeść. Wczoraj kotka została zabrana przez naszą wolontariuszkę do weterynarza. Okazało się, że powodem opuchlizny jest ogromny ropień, który sięgał aż do kości i nad drugie oko (kość widać ją na zdjęciu). Ropień wyżarł mięsień policzkowy. Kotkę znieczulono, usunięto ropień, oczyszczono ranę i podano leki (antybiotyk, maść i płyn do przepłukiwania). Dziura będzie się goić długo i brzydko. Kotka ma wiele szczęścia, bo do wyleczenia będzie mieszkała w domu u pani karmicielki.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie będzie publikowany.

twelve − 9 =