Strona Główna FORUM FUNDACJI CHATUL
zwierzętom w potrzebie - wspólnie zrobimy dla nich więcej

RegulaminRegulamin FAQFAQ  SzukajSzukaj  LinksLinki  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Zamknięty przez: esza
2009-11-23, 20:37
02. Kot - specjalista mięsożerny
Autor Wiadomość
dagnes




Pomogła: 16 razy
Dołączyła: 05 Mar 2009
Posty: 702
Skąd: Schwabenland
Wysłany: 2009-05-17, 20:34   02. Kot - specjalista mięsożerny

Dawno temu Leonardo da Vinci powiedział, że „najmniejszy kot to arcydzieło”. Dla wszystkich tych, którzy codziennie podziwiają ten cud, jakim jest kot, nie ma wątpliwości, że słynny artysta miał rację. Koty są wyjątkowe i unikalne. Jedyne. Szczególnie unikalne są zwłaszcza pod względem wymagań żywieniowych. Ze wszystkich drapieżników, koty są najbardziej wyspecjalizowanymi mięsożercami. W naturze żywią się głównie gryzoniami (myszy, szczury, nornice), małymi ptakami, kretami, jajami ptaków. Ich organizmy wykształciły specjalne mechanizmy biochemiczne, aby poradzić sobie z dietą bogatą w białko i tłuszcz zwierzęcy, a pozbawioną całkowicie lub prawie całkowicie produktów roślinnych. Do produkcji energii wykorzystują wyłącznie białko i tłuszcz. Dlatego mechanizmy potrzebne do trawienia i wykorzystywania węglowodanów są u kota praktycznie nieobecne. W ślinie kota brak jest amylazy, niezbędnej do rozpoczęcia procesu trawienia węglowodanów. Enzymy jelitowe i trzustkowe, odpowiedzialne za rozkład węglowodanów mają niską aktywność. U większości zwierząt takie enzymy jak heksokinaza, glukokinaza i syntetaza glikogenu są aktywne i odpowiedzialne za „przerób” glukozy (powstającej z węglowodanów) w celu produkcji energii. Kot różni się pod tym względem znacznie, gdyż jego glukokinaza i syntetaza glikogenu są nieaktywne. Dodatkowo, w wątrobie kota nie ma fruktokinazy (enzymu potrzebnego do metabolizmu cukrów prostych). Dlatego można powiedzieć, że kot jest zaprogramowany do produkcji energii z tłuszczu oraz częściowo z aminokwasów (budulców białek). Kot będzie w pewien sposób „przerabiał” dostarczane mu węglowodany (głownie skrobię), jednak efektem tego procesu nie będzie uzyskanie energii, lecz magazynowanie tłuszczu. U kota poziom glukozy we krwi jest stały i zwykle nie podlega wahaniom, gdyż jest ona uwalniana ciągle w bardzo małych, stałych dawkach w wyniku metabolizmu białek (glukoneogeneza). Zatem, dodatkowa dawka skrobii w diecie (skrobia to cukier złożony, rozkładany w organizmie na cukier prosty - glukozę) podnosi znacznie i błyskawicznie poziom glukozy we krwi. Ta dodatkowa glukoza nie zostanie wykorzystana jako źródło energii, gdyż w krótkim czasie kot nie jest w stanie jej spożytkować, lecz zmagazynowana. Magazyny glukozy (w postaci glikogenu - materiału zapasowego do produkcji energii w późniejszym czasie) w organizmie są bardzo ograniczone i znajdują sę wyłacznie w wątrobie i w mniejszych ilościach w mięśniach. Po spożyciu skrobii, ilość glukozy we krwi jest tak ogromna, że możliwość magazynowania jej w postaci glikogenu bardzo szybko się wyczerpuje. Wówczas trzustka wydziela duże ilości insuliny, aby cukier z krwi zamienić w postać kwasu tłuszczowego i odtransportować do miejsc, gdzie może być magazynowany prawie bez ograniczeń ilościowych jako tkanka tłuszczowa (pod skórą, wokół organów wewnętrznych).

Innymi słowy – kot zjadający rośliny (zwłaszcza wysokoskrobiowe jak kukurydza, pszenica, żyto, jęczmień, soja, ryż, ziemniaki itp.- czyli główny składnik suchych karm) będzie je "przerabiał" na tłuszcz i odkładał w organizmie. Jeśli zamiast białka i tłuszczu dostarczymy kotu węglowodanów w diecie, to i tak nie będą one przez niego wykorzystane w żaden inny sposób niż magazynowanie tłuszczu. Tymczasem jego komórki będą głodowały, bo będzie im brakowało właściwych „cegiełek” czyli białek i tłuszczy zwierzęcych. Natomiast w jego krwi poziom cukru będzie bardzo wysoki. Taki stan prowadzi z czasem do wyniszczenia organizmu i powoduje wiele chorób metabolicznych, między innymi otyłość, cukrzycę, niewydolność serca, wątroby, nerek, alergię, niestrawność, zapalenie jelit.

Anatomicznie kot jest również zaprojektowany do jedzenia mięsa. Jego zęby potrafią idealnie rozszarpywać i ciąć surowe mięso na kawałki, natomiast absolutnie nie potrafią miażdżyć pokarmu, jak robią to ludzie. Dolne i górne kły u kota w trakcie zamykania szczęki mijają się i układają w pozycji obok siebie. Daje to efekt cięcia, podobnego do nożyczek. Dolna szczęka kota może jedynie poruszać się w górę i w dół, natomiast brak jej możliwości ruchów bocznych. Dlatego kot nie potrafi „przeżuwać” pokarmów. Co za tym idzie – dentystyczne korzyści podawania kotu pokarmów wymagających przeżuwania, miażdżenia czy „chrupania” (sucha karma) są dalece przeszacowane, a zdrowotne skutki karmienia go karmą o niewłaściwej dla niego potaci i konsystencji mogą być znamienne.

Układ pokarmowy kota składa się z relatywnie małego żołądka, o bardzo wysokiej kwasowości oraz dość krótkich jelit. Przemiana materii u kota następuje raczej szybko. Dokładnie taka konstrukcja potrzebna jest do trawienia pokarmów pochodzenia zwierzęcego. Dodatkowo, taki układ wymaga jedzenia mniejszych porcji, za to często. Kilka małych myszek dziennie, do tego jakiś ptaszek i jajeczko, to wszystko rozłożone równomiernie w czasie – tak normalnie odżywia się kot.

Kot potrzebuje także do życia określonych składników spożywczych, których jego organizm nie potrafi sam wyprodukować, a które znajdują się wyłącznie w tkankach zwierzęcych. Na przykład psy konwertują beta-karoten, znajdujący się w owocach i warzywach, na witaminę A. Kot tego nie potrafi, dlatego musi otrzymywać gotową witaminę A ze źródeł zwierzęcych, takich jak wątroba. Podobnie rzecz ma się z niektórymi aminokwasami, których albo wcale nie potrafi wyprodukować z innych substancji, albo produkuje ich niewystarczającą ilość (przede wszystkim tauryna, arginina, metionina). Oczywiście, znajdują się one w tkankach zwierzęcych.

Dokładnie tak samo ma się sprawa z tłuszczami. Kot potrzebuje określonych kwasów tłuszczowych, które znajdują się w produktach zwierzęcych, głównie kwasów nasyconych, z których produkuje energię. Nie potrafi też syntetyzować niektórych kwasów tłuszczowych (np. arachidonowego), które muszą być mu dostarczane wraz z tłuszczem zwierzęcym.

To wszystko powoduje, że kot nie tylko jest mięsożercą, ale jest mięsożercą bezwzględnym.

Zwolennicy żywienia kotów węglowodanami podnoszą argument, że koty zjadają swe ofiary w całości, wraz z wnętrznościami, w których znajduje się zjedzony przez te ofiary pokarm roślinny. No tak, ale zawartość treści pokarmowej w ogólnej masie myszy to 3-8%. Tyle węglowodanów zjada normalnie kot. I co chyba najważniejsze, a przez większość pomijane, to fakt, że roślinki te są już wstępnie lub całkowicie strawione przez układ trawienny kociej zdobyczy. Zatem świeżutka marchewka z kukurydzą, ryżem i mąką pszenną (plus odrobinę mięsa), zdecydowanie nie odpowiada temu, co kot jada w naturalnych warunkach.

Mysz, jako pokarm wzorcowy dla kota, ma następujący skład (bez wody): 55-60% białko zwierzęce, 23-30% tłuszcz zwierzęcy, 3-8% węglowodany, minerały. I tego będziemy się trzymać.

Dodatkowo, argumentują „specjaliści”, kot zjada w naturze różne trawy czy zioła wybierając z dostępnych na łące. Tak, zjada. A następnie wymiotuje. Rzadziej wydala z kałem i kulkami sierści. Trawa jest kotu potrzeba w celu przeczyszczenia przewodu pokarmowego z zalegającej sierści. I tylko do tego. Nie można jej zastąpić soją, kartoflami, czy nawet ziołami (zmielonymi na proch) podawanymi w karmie. Kot musi mieć dostęp do żywej trawy, wówczas sam będzie sobie regulował kiedy i ile ma jej zjeść, aby właściwie oczyścić swój żołądek i jelita.

Stwierdzenie, że kot jest mięsożercą nie oznacza oczywiście, że je wyłącznie mięso. Jak wiadomo, w naturze zjada swe ofiary w całości. A więc z wnętrznościami i kośćmi. W samym mięsie, mysim czy jakimkolwiek innym, nie ma wszystkich potrzebnych kotu składników. Część z nich znajduje się w podrobach (np. witaminy, tłuszcze, minerały), część w kościach (głównie wapń, fosfor, magnez), a część choćby w takich miejscach jak oczy, mózg czy serce (np. tauryna). A zatem, kotu potrzebna jest do życia cała mysz, a nie tylko chude fileciki z udek. Tak samo jak szkodliwe jest karmienie kota roślinami, szkodliwe będzie również podawanie mu samego mięsa. Nie tędy droga.
Ostatnio zmieniony przez esza 2009-11-24, 07:52, w całości zmieniany 3 razy  
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0.15 sekundy. Zapytań do SQL: 12