_________________ Kocia mama Stelli & Lusi & Juniorka
------------------------------------------------------------------
Posiadanie jednego kota prowadzi do posiadania następnego.
Ernest Hemingway
No niestety nie jest najlepiej. W srode pojechalem z kotkiem do weta. Tam juz czekały na nas wyniki krwi i przy okazji zrobilismy badania moczu. Okazuje sie, ze Tofik traci baaardzo duzo białka, ktore ucieka razem z moczem. Czekamy na jeszcze jedne wyniki ktore beda w poniedzialek lub we wtorek i wtedy powinnismy juz miec pełen obraz jego choroby. Wszystkie objawy (miedzy innymi nadkrzepliwość krwi) wskazuj na kłębuszkowe zapalenie nerek(lub jeszcze inna chorobe ale juz nie pamietam nazwy) ktore moze byc spowodowane np. FIPem. Jest jeszcze taka mozliwosc, ze po prostu mały złapał jakiegos innego wirusa i po kuracji lekowej mu przejdzie ale przyszłotygodniowe wyniki powinny to wyjasnic. Mały dostaje leki i zauwazylem delikatna poprawe. Dalej duzo spi, jest opuchnieta itd ale jest troszeczke żywszy. Bardzo bym chcial, zeby Tofik w koncu wyzdrowiał ale rokowania nie sa najlepsze :/ Mimo wszystlko trzymajcie kciuki bo jest malutka szansa, ze mały wyzdrowieje
Oby Toffik wyzdrowiał!
Najważniejsze, że walczycie i Ty i kocurek myślę też, że Toffik jest w dobrych rękach bo dokładne badania to podstawa!
Trzymamy kciuki!
Mój weterynarz mówi rokowania rokowaniami, ale jak nie walczysz to nie wygrasz, wiec trzeba walczyć . FiP może uszkodzić nerki ale mnie się wydaje, że u Toffika ta opuchlizna jest skutkiem utraty bialka z moczem. Tak jest u ludzi , że jak białko ucieka to puchną.
Z pewnością choroba nerek to poważna sprawa ale nie znaczy, że skazana na przegraną więc kciuki nadal zaciskam za powodzenie
_________________ Pozdrawiam serdecznie (koty dołączają mruczenie)
Graża z menażerią
www.asparas.pl
Trzymajcie, trzymajcie! Tofikowi delikatnie sie poprawilo. Jest troszke rozbrykany ale widac, ze opuchlizna bardzo mu przeszkadza. Jutro lub pojutrze wszystko powinno sie wyjasnic.
Po ostatniej wizycie u weta doszlismy do wniosku, ze zwiekszami ilosc przyjmowanego sterydu i...musze powiedziec ze nastapila spora poprawa! Tofikowi zniknela cala opochlizna i przede wszystkim robi sie takim kochanym kotkiem jakiego pamietamy z przed choroby. Taki stan utrzymuje sie juz kilka dni i jest na pewno bardziej optymistyczny niz ta poprzednia poprawa jego stanu, ktora zakonczyla sie po jednym dniu. Na razie kotek sobie leniuchuje na przemian z gonitwa za muchami i Tigerkiem(nasz drugi kotek). Wszystko wyglada dobrze i mam nadzieje, ze to nie chwilowa poprawa. W poniedzialek jade znowu do weta i zobaczymy co powie. Trzymajcie kciuki!
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum